Balet przy kawie – rozmawiamy z Kasią Sieroń, tancerką Les Ballets

Dzisiaj rozmawiamy z Kasią Sieroń, która od września 2015 tańczy w naszym zespole. Kasia studiuje weterynarię, jej pasją jest fotografia (kilka zdjęć jej autorstwa pojawiło się już na naszej stronie) a na scenie możecie ją poznać między innymi po wzroście! Co tydzień podróżuje z Krakowa do Warszawy aby uczestniczyć w próbach, bo tak jak każdy w Les Ballets – kocha balet i nie może już bez niego żyć!

A może i Was zainspiruje postawa Kasi? Poczytajcie!Fot. Marta Rymarczyk

Kiedy zaczęłaś tańczyć? Opisz swoją przygodę z baletem.

Już w wieku 6 lat dołączyłam do swojego pierwszego zespołu tanecznego. Nie był on jednak związany z tańcem klasycznym, początkowo bardziej bazował na rytmice, umuzykalnieniu. Pochodzę z małego miasta, gdzie nie miałam szansy dołączyć do żadnego zespołu baletowego. Dopiero będąc na studiach w Krakowie miałam pierwszy raz szansę zacząć realizować swoje marzenie jakim były lekcje baletu. Niestety na salę trafiłam dopiero natrzecim roku, wcześniej przewijały się zajęcia m.in. z tańca współczesnego, jazzu. Nie sądziłam, że w tym wieku znajdzie się dla mnie gdziekolwiek miejsce w zespole baletowym. Na szczęście myliłam się i już po roku ‘klasyki’ w Krakowie, dowiedziałam się o Les Ballets de Pologne.

Do zespołu dołączyłaś we wrześniu, zatańczyłaś już w dwóch baletach: ‘Śpiąca Królewna’ i ‘Dziadek do orzechów’, jaka jest Twoja ulubiona rola?

Okazuje się, że z największym sentymentem wspominam rolę, której na początku najbardziej się bałam. Są to Przyjaciółki Aurory ze ‘Śpiącej Królewny’. Śniły mi się w nocy i wylałam najwięcej potu podczas prób właśnie do tej roli, ale myślę, że właśnie takie nasze małe wyzwania rozwijają nas najbardziej. Z „Dziadka do orzechów” najbardziej lubię Śnieżynki – za muzykę, klimat, stroje i za dziewczyny, z którymi to tańczę, zawsze na próbach w grupie weselej :-)

Fot. Dominik Staniszewski Photography

Studiujesz weterynarię, na próby dojeżdżasz do Warszawy aż z Krakowa, jak każdy z nas masz też swoje prywatne życie. Jak udaje Ci się to wszystko pogodzić?

Jak człowiek dostaje w życiu szansę na realizację swojego marzenia, to nie zastanawia się dwa razy. Dla mnie po prostu nie mogłoby by być inaczej. Kocham balet, jestem bardzo zdeterminowana, więc nie wyobrażam sobie, że mogłabym tego nie pogodzić. Jak mi się to udaje? Nie wiem, wygląda na to, że jak człowiek czegoś chce i jest gotowy na małe poświęcenia, to może troszkę rozciągnąć czas.

Czy masz jakiegoś swojego ulubionego tancerza lub tancerkę w świecie baletu?

Lubię oglądać Dianę Vishneve, Ulyane Lopatkine, Dusty Button.

A Twoje marzenia? Co chciałabyś osiągnąć w tańcu?

Chciałabym wreszcie zrobić szpagat turecki – haha. A tak na poważnie, nigdy nie sądziłam, że uda mi się wystąpić w klasycznym balecie. Także moje marzenie spełnia się właśnie teraz, w tym momencie, w tym zespole. Jestem za to bardzo wdzięczna i szczęśliwa, że mogę to robić. Oczywiście bardzo chcę się dalej rozwijać i występować w kolejnych produkcjach. Bardzo marzy mi się ‘Jezioro Łabędzie’ i choć na razie wydaje mi się to bardzo odległe, to przecież właśnie przekonuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych, więc kto wie?Fot. Marta Rymarczyk

Mamy Nowy Rok. Czy masz jakieś postanowienia noworoczne?

Zazwyczaj nie robię postanowień noworocznych, ale w tym wyjątkowo mam pare. Chciałabym ten rok przeżyć intensywnie, świadomie, mocno. Wyjść poza własną ‘strefę komfortu’. Podróżować, doświadczać nowych rzeczy, otaczać się inspirującymi ludźmi. Mieć otwarty umysł i serce.

To teraz trochę z innej bajki! Jeśli mogłabyś zaprosić 6 osób na kolację, kto to by był?

Mama, Tato, Ashton Kutcher, Brad Pitt, Joe Manganiello. Szóste miejsce zostawiam dla Nauczyciela, którego ciągle szukam.

Twoje śniadanie?

To co znajdę w lodowce :D

Ulubione ‘pas’ w balecie?

Adagio! Moja jedna z nauczycielek zawsze powtarzała, że adagio to jak modlitwa dla każdej baletnicy. Zawsze staram się wkładać w nie serce, nawet jeśli jeszcze nie jestem w stanie wykonać wszystkich ruchów poprawnie technicznie.

A może jakieś wskazówki dla osób, które marzą o tańcu na scenie, ale z jakiegoś powodu boją się zaryzykować?

Uważam, że powinniśmy się starać tak żyć, żeby na koniec nie żałować, że czegoś nie spróbowaliśmy zrobić, jedynie przez strach. To uczucie jak każde inne, musimy starać się je oswoić i podjąć wyzwanie! Myślę, że oklaski na koniec są warte tego ryzyka i satysfakcja ze spełnianego marzenia nam wszystko wynagrodzi

Dziękujemy Kasiu! Życzymy spełniania wszystkich Twoich marzeń, zarówno tych tanecznych i innych, sukcesów w tańcu, szkole i w życiu! Wspaniale pracuje się z Tobą w zespole i mamy nadzieję, że będziesz inspirować wszystkich wokoło tak, jak inspirujesz Les Ballets!

Fot. Dominik Staniszewski Photography

Na dzisiaj to już wszystko! Kasię będziecie mogli podziwiać już 27 i 28 stycznia w ‚Dziadku do orzechów’ wraz z naszymi innymi tancerzami. Zapraszamy Was do odwiedzania naszej strony oraz Facebooka – coraz więcej nowości i niespodzianek!

Życzymy Wam wspaniałego NOWEGO ROKU 2016!!!

Fotografie:

Dominik Staniszewski Photography

Marta Rymarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>