5 wskazówek jak unikać kontuzji w tańcu i balecie!

Kontuzje napewno nie są sprzymierzeńcem tancerzy. Niechciane, nagłe, bolesne i frustrujące sprawiają, że jesteśmy ograniczeni lub zupełnie nie zdolni do ćwiczeń. Często tez psują nasze plany, marzenia. Zdarza się, że doznajemy urazu zupełnie nie z naszej winy, przez przypadek, ale bardzo duża część kontuzji jest przyczyną naszej nieuwagi, złych nawyków czy zaniedbania.

Oto kilka naszych wskazówek jak unikać kontuzji!

1. Najważniejsza rada – ćwicz poprawnie! Słuchaj tego, co mówi pedagog, wszystkich uwag i korekt dotyczących postawy i ustawienia. Jeśli poprawnie pracujemy, jesteśmy dobrze ustawieni to ryzyko przeciążenia stawów, mięśni czy więzadeł jest o wiele mniejsze. Wiele kontuzji pojawia się po długim czasie niepoprawnego powtarzania i wykonywania ćwiczeń. Także przede wszystkim – poprawne ustawienie, technika. Nawet jeśli dużo jeszcze nam brakuje do ideału staramy się pracować w dobrym kierunku aby ciało, mięśnie zapamiętały jak powinny się zachować (np. przy lądowaniu ze skoku) – to zmniejsza ryzyko powstania kontuzji, przeciążeń, nadwyrężeń.

2. Rozgrzewka jest Twoim najlepszym przyjacielem! Nigdy nie rozpoczynaj lekcji, próby będąc nie rozgrzanym. Zawsze na zajęcia przyjdź co najmniej 15 minut wcześniej i poświęć je na rozgrzewkę, rozciąganie, otwarcie bioder i przygotowanie ciała do ćwiczeń. Zimne ciało jest o wiele bardziej narażone na urazy. Każdy z nas potrzebuje inną ilość czasu aby przygotować się do lekcji, jest to sprawa bardzo indywidualna dlatego musimy słuchać naszego ciała i dbać o jego potrzeby. Jeśli z natury jesteśmy sztywni to warto więcej czasu poświęcić na rozciąganie i rozluźnianie mięśni. Jeśli mamy miękkie ciało, elastyczne stawy warto poświęcić ten czas na wzmacnianie. Nawet jeśli już tego dnia ćwiczyliśmy, ale mieliśmy odstęp kilku godzin np. między próbami trzeba się ponownie rozgrzać przed rozpoczęciem ćwiczeń. Jeśli zakładamy pointy to warto zwrócić uwagę aby stopy były dobrze rozgrzane i zrobić w nich kilka prostych ćwiczeń zanim wejdziemy na próbę.

DSC_1314

3. Ubranie. Oczywiście w momencie kiedy jesteśmy już rozgrzani możemy zdjąć z siebie ocieplacze, spodnie, bluzki, getry i inne akcesoria, ale bardzo ważne jest aby zanim rozgrzejemy ciało mieć coś do założenia na siebie – szczególnie w chłodniejsze dni. Jeśli mamy przerwę między lekcjami czy próbami zawsze zakładajmy ocieplacze aby nie wychładzać ciała czy zapobiec przewianiu. Dlatego w torbie każdego tancerza powinny znaleźć się ocieplacze na nogi (getry, spodenki, spodnie, pajace – wszystko dostaniecie w sklepie baletowym lub z odzieżą sportową) oraz na górę (sweter, bluza, kamizelka). Bardzo przydatne (i modne w ostatnich czasach) są też ocieplacze na stopy np. buty Bloch, ale sprawdzą się też ciepłe skarpetki czy kapcie (jest ich pełno w sklepach, szczególnie zimą).

4. Zdrowa dieta oraz odpowiednie nawodnienie organizmu. Musimy dbać aby w naszej diecie znajdowały się wszystkie potrzebne nam witaminy, minerały i składniki. Zróżnicowane posiłki bogate w warzywa i owoce są bardzo ważne, szczególnie zimą. Warto też pomyśleć nad uzupełnieniem witamin (szczególnie w okresie jesienno-zimowym kiedy brakuje świeżych warzyw i owoców), a szczególnie witaminy D, która ma duży wpływ również na kontuzje ścięgien. Nie powinniśmy też unikać dobrych tłuszczy. Organizm osłabiony, niedożywiony jest dużo bardziej podatny na urazy, złamania. Jest też dużo mniej zdolny do wysiłku. Ważne jest też dostarczanie odpowiedniej ilości płynów w trakcie, przed i po wysiłkiem. Musimy być odpowiednio nawodnieni aby dobrze ćwiczyć i mieć energię.

5. Ćwiczenia uzupełniające – pomogą nam wzmocnić słabsze partie mięśni, uczą nas poprawnie pracować – warto wybrać się co jakiś czas na pilates, jogę, basen, siłownię – co kto lubi! Taka aktywność nie tylko wspomaga nasze ciało w tańcu, ale również wpływa na zmniejszenie ryzyka kontuzji, ponieważ często angażuje mięśnie, które w tańcu nie są tak bardzo wykorzystywane (i wzmacniane). Basen pomaga nam się rozluźnić. Możemy też pomyśleć o masażu, wizytach u fizjoterapeuty czy rowerze. Jest bardzo dużo możliwości!

_DSC5468

 

 

 

 

Balet przy kawie – dziś rozmawiamy z Michaliną Bachtą

Wróżka Bzu, Król Myszy, zła wiedźma Hamza, tańce charakterystyczne, klasyczne, musicalowe, współczesne są jej nie straszne. Na scenie poradzi sobie w każdej roli i przyciągnie uwagę widowni. Już 12 marca będzie debiutować w roli złej wróżki Hamzy, roli wykreowanej specjalnie dla Michaliny. Dzisiaj Michalina opowie nam trochę o sobie i tańcu. Zaczynamy!

_DSC3492 kopia

Kiedy zaczęłaś tańczyć? Opowiedz nam o swoich początkach.

Zaczęłam tańczyć w wieku 5 lat, co ciekawe nie był to balet klasyczny tylko tańce latyno-amerykańskie, disco i współczesny. W balecie, a najpierw w pięknych strojach, baletkach i całym świecie baletu zakochałam się po obejrzeniu Dziadka do Orzechów w Teatrze Wielkim w Warszawie, na który zabrała mnie mama. Od tamtej pory wiedziałam, że chce wyglądać tak jak te śliczne baletnice na scenie. Właśnie wtedy nie przerywając tańczenia w innych zespołach i teatrach musicalowo-współczesnych zaczęłam swoje pierwsze lekcje baletu w wieku 7 lat. I tak zostało do dziś… J Tańczyłam w wielu grupach tanecznych, próbowałam swoich sił w różnych stylach tańca jednak balet był dla mnie zawsze podstawą bez, której wiedziałam, że nie zrobię postępów. Po kilkunastu latach tańca mojego ulubionego stylu (oprócz klasyki) – lyrical jazz, postawiłam na chęć realizacji moich marzeń z dzieciństwa czyli bycia tancerką klasyczną. Dlatego dołączyłam do Les Ballets de Pologne.

Możemy oglądać Cię w bardzo różnych rolach: jako Wróżka Bzu, zła Wiedźma Hamza, taniec hiszpański oraz arabski a nawet Króla Myszy. Jak to jest, że radzisz sobie z tak zróżnicowanymi charakterami na scenie?

Uważam, że umiejętność zmiany charakterów i wcielania się w różne role z jednej strony jest trudna, ale z drugiej bardzo rozwija mnie jako tancerza i pogłębia za każdym razem moje przygotowanie aktorskie, które nawet w dość statecznym tańcu klasycznym jest niesamowicie ważne i musi być odpowiednio widoczne i zrozumiałe dla widza. Uwielbiam to uczucie kiedy z dobrej wróżki nagle muszę zastanowić się nad sposobem wyrazu i gry złej, starej wiedźmy. Mam przy tym dużo zabawy:). Dla mnie najważniejsze jest to to abym to co przekazuję ze sceny widzom było dla nich prawdziwe i wiedzieli o czym im opowiadam i przede wszystkim by czerpali z tego radość. Bo gdy po spektaklu podchodzą do mnie ludzie z gratulacjami wtedy czuję, że dobrze wykonałam moje zadanie i czuję prawdziwą satysfakcję! Choć wiem ile jest jeszcze do poprawy i do zmiany na lepsze – jak zawsze w tańcu!

SK-premiera-2015-2381Wiemy, że poza tańcem dużo ćwiczysz na siłowni, czy wpływa to na Twoją kondycję? Czy pomaga Ci to później w tańcu, na lekcji lub na scenie?

Faktycznie staram się być osobą aktywną sportowo (przygotowuję się właśnie do sierpniowego sprint Triatlonu) co na pewno pomaga mi w utrzymywaniu prawidłowej postawy, większej wytrzymałości siłowej jak również zachowaniu szczupłej, umięśnionej sylwetki. Czasem czuje, że mogę dłużej i stabilniej wystać, w niektórych pozach lub wyżej podnieść nogę choć często trafiają się też dni, w których mówię: „chyba to nie mój dzień dzisiaj” bo coś nie wychodzi nagle tak dobrze jak już ostatnio wychodziło:).

Czy masz ulubionego tancerza/tancerkę, swój autorytet w świecie tańca?

Bardzo cenię Misty Copeland za jej technikę ale także za jej sylwetkę- mogłoby się wydawać absolutnie niedopuszczalną w restrykcyjnym świecie baletu a jednak wszystkim udowodniła, że jeśli ma się w sobie dostatecznie dużo determinacji i wiary (na pewno przy odrobinie szczęścia) jesteśmy w stanie osiągnąć naprawdę wiele.

_DSC3747 kopiaCzym zajmujesz się oprócz tańca? Co robisz w wolnym czasie?

Na co dzień studiuję Psychologię, którą jestem szczerze zafascynowana i mam nadzieję, że uda mi się zrealizować moje plany i w przyszłości być związaną z pewnymi aspektami tej nauki w świecie biznesowym. Oprócz tego aktywnie działam w międzynarodowej organizacji studenckiej AIESEC gdzie również wykorzystuję moją wiedzę i doświadczenie psychologiczne i zajmuję się rekrutacją studentów na różne projekty również międzynarodowe. Bardzo interesuję się zdrowym odżywaniem i staram się wynajdywać dużo nowych wiadomości na ten temat wykorzystując je później w kuchni i komponując fit przepisy :)

Przed spektaklem. Czy masz jakiś ‘rytuał’? Coś, co pomaga Ci się skoncentrować i dobrze wypaść na scenie?

Przed wyjściem na scenę staram się być zawsze dobrze rozgrzana wtedy czuję, że mogę dużo więcej i ruchy, które długo ćwiczyłam mogą wyjść dobrze kiedy ciało będzie odpowiednio przygotowane. Ponadto zawsze muszę zjeść pożywne śniadanie najczęściej w postaci owsianki lub jaglanki z różnymi zdrowymi dodatkami a na krótko przed rozpoczęciem spektaklu obowiązkowo banan! J Stojąc w kulisie i czekając na moje wyjście zawsze biorę głęboki oddech i staram się myśleć pozytywnie wybiegając na scenę z szerokim uśmiechem! A dalej robię już to co najbardziej kocham – czyli daje z siebie wszystko i tańczę najlepiej jak tylko potrafię.

DSC_5618Ulubione danie?

Naleśniki gryczane/owsiane z nutellą i bananami lub masłem orzechowym i miodem :)

6 osób, które zaprosiłabyś na kolację?

Tom Hanks, Ryan Gossling, Leonardi Dicaprio Meryl Streep, Leopold Tyrmand, Misty Copeland

Marzenia, plany na przyszłość?

Uwielbiam pracować z ludźmi dlatego chciałabym pracować w branży HR ale oprócz tego chcę aby taniec był u mnie zawsze obecny. Bez tańca moje życie byłoby nudne! A tak dokładnie wiem jak muszę zaplanować mój tydzień aby się ze wszystkim wyrobić. To mnie napędza. A przede wszystkim ja realizuję się na scenie i to właśnie z tej sceny nie potrafiłabym zejść…

 

Dziękujemy za wspaniały wywiad! Michalinie życzymy sukcesów, spełnienia marzeń i dużo radości z tańca!

A już 12 i 13 marca możecie zobaczyć Michalinę wraz z całym zespołem Les Ballets de Pologne na premierze ‚Le Papillon’ czyli ‚Motyla’! Zapraszamy!

Bilety do nabycia na: www.teatrwarsawy.pl www.ewejsciowki.pl www.groupon.pl

SK-premiera-2015-2509

 

Jak powstaje balet?

No właśnie. Oglądamy, ćwiczymy, czytamy o różnych baletach, postaciach, rolach… A jak to wygląda od kuchni? Jak powstaje całe widowisko?

Na przykładzie naszej nadchodzącej premiery ‚Le Papillon’ opowiemy Wam jak w Les Ballets powstają spektakle.

_DSC3299 kopiaWszystko zaczyna się od pomysłu – co będziemy wystawiać, co widownia chciałaby zobaczyć, jakim zapleczem tancerzy dysponujemy obecnie, jakie mamy kostiumy, możliwości ich uszycia, zrobienia dekoracji, jaka jest choreografia, muzyka. Jeśli mamy już pomysł (bądź kilka) przystępujemy do pracy z muzyką, czyli układania choreografii (przynajmniej wstępnej). Na tym etapie rodzi się także obsada, czyli kto będzie tańczył daną partię. Na obsadzenie ról wpływa wiele czynników: oczywiście zdolności techniczne tancerzy, wyraz artystyczny, dyspozycyjność, umiejętność pracy w grupie, wzrost oraz wygląd. Biorąc pod uwagę te rzeczy możemy wstępnie skomponować obsadę danego spektaklu. Często zdarza się, że jedną partię grają dwie osoby albo jedna osoba ma kilka partii w jednym przedstawieniu. W każdym balecie partie są podzielone na takich zasadach:

-wiodący soliści – czyli osoby bardzo dobre technicznie i mające silną osobowość sceniczną, tacy tancerze ‚prowadzą’ cały spektakl, zazwyczaj występują bardzo często w wielu scenach. W ‚Le Papillon’ takie postaci to Farfalla czyli główna bohaterka, dziewczyna zamieniona w motyla, Książę Djalama czy zła wróżka Hamza.

-soliści – zazwyczaj są to osoby dobre technicznie, które potrafią dobrze zaprezentować się w trudnych i popisowych wariacjach solowych, duetach czy trójkach. Czasami tańczą również w małych układach grupowych. W ‚Le Papillon’ przykładami solistów będą cztery wróżki (Róż, Lasu, Diamentów i Słońca), Patimate (przyjaciel Farfalli i jej wybawca), Mohamed (przewodnik Księcia) czy zabawne siostry – Eugene i Laila.

-koryfeje- osoby tańczące małe partie solowe na zmianę z partiami grupowymi, często odgrywają też role typowo aktorskie, w ‚Le Papillon’ przykładem takiej partii są Duże Motyle

-zespół baletowy (corps de balet)- czyli osoby biorące udział w tańcach grupowych (np. Damy, Motyle)

Na każdym z tych szczebli spoczywa bardzo duża odpowiedzialność, ponieważ na spektakl składają się wszystkie z powyższych grup, brak jednej z nich uniemożliwia jego odbycie się. Czasami mała partia okazuje się być kluczowa dla baletu.

_DSC3937 kopia

Mamy już pomysł, muzykę, historię (czyli libretto – o czym opowiada balet), wstępną choreografię i obsadę. Ruszamy więc na salę baletową i przystępujemy do prób. Na początku wszystko odbywa się wolno, uczymy się kroków, póz, ich kombinacji, połączeń, powtarzamy raz, drugi, trzeci, czwarty… Następnie od początku, z muzyką i znów powtarzamy. Rzadko kiedy udaje się ułożyć jeden układ na jednej próbie, często potrzebujemy kilku prób aby dokończyć choreografię, następnie czyścimy (czyli korygujemy wszystkie błędy, ustawienia), często też następują małe zmiany w choreografii. Dużo łatwiej jest jeśli korzystamy z gotowej choreografii, którą kiedyś ułożył np. Marius Petipa. Tym razem jednak układamy wszystko od zera, ponieważ nie ma dostępu do całej oryginalnej choreografii ‚Le Papillon’.

Później dokładamy jeszcze sceny aktorskie, wszystkie gesty pomagające widzom zrozumieć historię są bardzo ważne więc staramy się je pokazać możliwie najwyraźniej i w muzykę. Minimalny czas pracy nad jednym spektaklem to dla nas 2 miesiące.

W momencie kiedy każdy już zna swoją choreografię i umie ją zaprezentować składamy wszystko w całość – wtedy już odbywają się próby całości baletu, gdzie przychodzą wszyscy tancerze i osoby występujące.

113W tym samym czasie, kiedy trwają próby odbywa się również szycie kostiumów. Do każdej produkcji mamy trochę nowych kostiumów, ale korzystamy również z tego, co już zostało uszyte do np. innego baletu i przerabiamy na zupełnie inny strój. Oprócz tego musimy zrobić wszystkie ozdoby do kostiumów – korony, diademy, nakrycia głowy czy inne dodatki. Również scenografia jest przygotowywana w tym samym czasie. W ‚Le Papillon’ mamy aż 4 sceny: Ruiny Hamzu, Polanę w lesie, Pałac Emira i Magiczny Ogród i chociaż scenografia nie zajmuje większości sceny to wymaga jednak przygotowania i umiejętnego obchodzenia się z nią.

Premiera ‚Le Papillon’ już 12 marca! Gramy tylko cztery spektakle więc powtórek nie będzie :)

Bilety możecie nabyć na www.teatrwarsawy.pl www.ewejsciowki.pl oraz GROUPON

 

 

 

 

 

 

Tłusty Czwartek czyli ‚dieta baletnicy’ oraz zdrowe przekąski

Witajcie! Z okazji dzisiejszego święta mamy dla Was specjalny wpis o diecie tancerzy (i nie tylko). Podamy także przykłady zdrowych i wartościowych przekąsek, które możecie zabrać ze sobą do pracy, szkoły, na zajęcia taneczne, fitness czy inne.

Przede wszystkim chcemy obalić takie mity jak:

1. Baletnice i tancerze głodzą się aby byś szczupłym. NIEPRAWDA!

Tancerze baletowi oprócz tego, że codziennie bardzo dużo ćwiczą (lekcje, próby, dodatkowy trening wspomagający np. na siłowni, basenie, rowerze oraz spektakle) to ich trening jest tak skomponowany aby wzmacniać mięśnie, które się nie rozrastają, wydłużać i wysmuklać sylwetkę. Dzięki temu tancerz pomimo smukłego i dosyć wątłego ciała jest w stanie ćwiczyć przez wiele godzin, wysoko podnosić nogi, skakać i kręcić. Głodzenie się i odmawianie sobie jedzenia raczej nie ma tutaj miejsca. Oczywiście nikt nie objada się codziennie ciastkami, czekoladą i coca colą. Jedząc dobre, zdrowe posiłki i odpowiednio ćwicząc nie musimy sobie niczego odmawiać.

_DSC4514 kopia

2. W diecie tancerze powinni unikać tłuszczu. NIEPRAWDA! Tłuszcze są potrzebne w diecie każdego człowieka a ich niedobór może prowadzić do wielu chorób oraz problemów zdrowotnych. Należy jednak wybierać te dobre tłuszcze (orzechy, ryby, olej lniany, rzepakowy…).

3. Tancerze nie mogą sobie pozwolić na słodycze czy niezdrową żywność. NIEPRAWDA! Oczywiście na pewno nie codziennie, ale od czasu do czasu każda tancerka sięga po kawałek czekolady, ciastko czy inną słodkość. Wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy prawo do zjedzenia czegoś, na co mamy ochotę. Oczywiście w niewielkiej ilości i niezbyt często. A jeśli mamy ochotę na słodkości częściej to warto zastanowić się nad ich słodkimi, zdrowymi zastępcami.

OTO KILKA PROPOZYCJI ZDROWYCH PRZEKĄSEK – nie tylko dla tancerki :-)

1. Suszone owoce – jabłka, banany, morele, gruszki, śliwki, figi – są bardzo zdrowe, mają niski indeks glikemiczny, dostarczają nam więc energii na długi czas. Należy pamiętać aby nie zjeść ich jednak zbyt dużo, ponieważ pęcznieją w żołądku i mogą powodować przykre dolegliwości.

2. Świeże owoce i warzywa pokrojone w kostkę i zapakowane w pudełko – możemy skomponować mix tego co najbardziej lubimy i co jest dostępne aktualnie w sklepach (najlepiej owoce sezonowe). Świetnie sprawdzają się jabłka, truskawki, melony, brzoskwinie, ananas, winogrona, banany. Z warzyw możemy wziąć marchewkę, paprykę, pomidor. Z dodatkiem oliwy oraz przypraw lub miodu można skomponować świetną sałatkę ‚na wynos’ do szkoły, pracy czy na zajęcia.salad

3. Batoniki musli własnego wypieku. Wiele przepisów możemy znaleźć w Internecie. Łączymy ze sobą składniki (miód, płatki owsiane, suszone owoce, bakalie, orzechy, kakao…) i zapiekamy w piekarniku w wybranej przez nas formie (kulki, paski, co tylko chcemy:)) – wygodne do zabrania, zdrowe i bardzo energetyczne. Idealne jako przekąska w przerwie między próbami!

4. Koktajle i smoothies – jeśli mamy w domu potrzebne składniki i blender są bardzo łatwe i szybkie do wykonania. Dostarczają wiele substancji odżywczych, nie są kaloryczne i nie ‚zapchają’ nam żołądka, nie będziemy więc czuć się ciężko, co jest dosyć istotne w tańcu.

5. Jogurt z musli. Polecamy jogurt naturalny bądź grecki – bez dodatku cukru. Jeśli lubimy słodki smak możemy dodać miodu lub syropu z agawy. Oddzielnie zabieramy musli – również bez dodatku cukru (polecamy takie z wysoką zawartością orzechów i owoców (nasz nr. 1 musli z Marks&Spencer), później miksujemy razem i mamy pełnowartościową i energetyczną przekąskę.

Na dzisiaj to tyle, ale wpadajcie często! Mnóstwo nowych baletowych wpisów, porad i tipów już niebawem!

www.teatrwarsawy.pl – bilety na Le Papillon już dostępne!

 

jogurt

 

Światowy Dzień TUTU – czyli o paczkach baletowych

Światowy Dzień Tutu jest już za nami, ale w związku z tym przygotowaliśmy dla Was krótki wpis o TUTU czyli paczce baletowej!

Zanim jednak przejdziecie do lektury mamy dla Was nową informację – uległy zmianie terminy ‚Kopciuszka’! Tańczymy 13 i 14 maja 2016! Czyli już dwa miesiące po premierze ‚Le Papillon’

BILETY: http://www.teatrwarsawy.pl

Przede wszystkim wyróżniamy dwa rodzaje paczek: KLASYCZNĄ i ROMANTYCZNĄ

1) Paczka ROMANTYCZNA – jak nazwa wskazuje pochodzi właśnie z epoki baletów romantycznych, gdzie tancerki nie odsłaniały jeszcze tak bardzo nóg. Długość tej paczki jest zazwyczaj za kolana, czasami nawet do kostki. W dzisiejszych czasach możemy też spotkać się z paczką romantyczną długości lekko nad kolanem. Taką spódnicę cechuje zwiewność i lekkość – jest idealna do baletów, w których występują duchy, sylfidy, nimfy, motyle, ale używamy jej także w wielu baletach klasycznych mieszając ją na scenie z paczkami klasycznymi (np. ‚La Esmeralda’, ‚Rajmonda’, ‚Dziadek do orzechów’ czy ‚Śpiąca Królewna’). W wersji scenicznej dół (czyli tiulowe tutu) połączone jest z gorsetem jak na zdjęciu poniżej:

_DSC4458 kopiaW wersji ćwiczebnej – czyli paczki używanej tylko na próbach występuje bez gorsetu:

19

2) Paczka KLASYCZNA – zaczęła być używana później, kiedy tancerze zaczęli odsłaniać i pokazywać więcej ciała na scenie (kiedyś wyjście na scenę tancerza w samym trykocie było nie do przyjęcia), odsłania ona praktycznie całe nogi tancerki. Oczywiście mamy wiele rodzajów paczek klasycznych: uszyte na kole i bez, lekko opadające i duże, bardzo sztywne. Tak samo jak w przypadku paczki romantycznej na scenę zakładana jest z gorsetem (wszytym w paczkę bądź oddzielnie dopinanym) a w wersji ćwiczebnej – bez gorsetu. Taka paczka może być uszyta nawet z 20-30 warstw tiulu, co wpływa na czas jej wykonania oraz koszt. Paczka romantyczna może mieć tylko 3-4 warstwy (zazwyczaj około 6).

Wersja sceniczna:

_DSC4098 kopia

Wersja ćwiczebna:

rehearsals1

Skoro już znamy rodzaje paczek odpowiemy na kilka najczęściej zadawanych pytań:

1. Jak długo zajmuje zrobienie paczki?

Romantycznej – około 4-5 godzin (mówimy o paczce z gorsetem), klasycznej 20-30 godzin w zależności od zdobienia. Paczki robione są ręcznie, dlatego czas ich produkcji jest tak długi. Tłumaczy to też cenę kostiumów.

2. Gdzie kupić paczkę?

Proste paczki klasyczne (bez koła (fiszbiny)) z kilku warstw tiulu można dostać w sklepach baletowych. Natomiast po bardziej profesjonalną paczkę najlepiej jest udać się do krawcowych pracujących w teatrze. Paczka kupiona w sklepie wystarczy na próby, problemem może być partnerowanie, gdzie paczka ćwiczebna powinna być taka, jak sceniczna (czyli dosyć sztywna). Profesjonalną paczkę można zamówić także przez Internet u niektórych producentów (np. Grishko)

3. Czy łatwo tańczyć w paczce klasycznej?

Samemu nie jest trudno. Paczka natomiast potrafi bardzo utrudniać partnerowania i dla mężczyzny jest często dużym utrapieniem.

4. Czy można uczyć paczkę samemu?

Tak, samemu można uszyć uproszczoną wersje tutu. Na YouTube można znaleźć filmiki z instrukcjami jak to zrobić :-)

SK-premiera-2015-2336

Fotografie:

Konrad Galia GALIANOVA

D. Staniszewski Photography